środa, 1 listopada 2017

Kobieta z Isla Negra

Kobieta z Isla Negra - Maria Fasce

Lata 50-te. Historia oparta na faktach. O Pablu Nerudzie, jego żonie, kochance i życiu na Isla Negra dowiadujemy się z ust Elisy. Elisa jako dziecko, wraz z matką trafia d do domu poety. Obserwuje jego i życie poety. Zafascynowana jest jego żoną, malarką Delią. Dorasta w niezwykłym domu, pełnym pamiątek, książek. Czyta, obserwuje, zaprzyjaźnia się z Delią. Dorasta. Dojrzewa. Odkrywa zmysłowość, pożądanie, zdradę. Zmienia swoje życie, oddala się od matki.Dopiero gdy matka umiera, Elisa dowiaduje się dlaczego wyjechały na Isla Negra i jaką rolę odegrał w jej życiu Pablo Neruda.

Powieść pełna zmysłowości, emocji. Pełna refleksji, smutku. Delikatna z jednej strony, a z drugiej strony bezwzględnie obnażająca ludzką naturę.

Piękna. Bardzo mi się podobała. Debiut, ale bardzo udany.

Fajna recenzja - polecam przeczytanie.
https://dajprzeczytac.blogspot.com/2017/08/kobieta-z-isla-negra-maria-fasce.html

niedziela, 15 października 2017

Kobiety Kossaków - Joanna Jurgała-Jureczka


Dużo faktów i ciekawostek o rodzinie Kossaków i spokrewnionych z nimi osób. Kobiety, które były żonami, matkami i córkami w tej rodzinie były nietuzinkowymi osobami. Rodzinie i ojczyźnie podporządkowały cłe swoje życie. Oddały posagi, walczyły o przetrwanie, dbały o wychowanie dzieci, rezygnowały ze swoich marzeń, przymykały oczy na zdrady, znosiły upokorzenia.
Niektóre są dzisiaj bardziej znane jak Magdalena Samozwaniec, Maria Jasnorzewska czy Zofia Kossak, ale wszystkie przedstawione w książce panie warte są naszej uwagi i zapamiętania. Żyły w trudnych czasach wojen i innych zawieruch historycznych. Dotykała je bieda, brak dachu nad głową, śmierć bliskich, choroby, niefrasobliwość mężów - jak to w życiu. Musiały by silne, zapobiegliwe, odważne, musiały poświęcić niejedno dla rodziny i ojczyzny. Bez względu na okoliczności były dumne ze swego dziedzictwa, dzieci i stały murem za rodziną. Czuły, że ich rodzina jest wyjątkowa i trzeba dbać o jej pamięć i twórczość artystyczną jej członków - malarzy, literatów, patriotów.

niedziela, 8 października 2017

Bruno Schulz


Narzeczona Schulza - Agata Tuszyńska


Bruno Schulz znany mi był ze szkoły. Prozaik, malarz, artysta żydowskiego pochodzenia, zamordowany w Drohobyczu podczas pogromu Żydów podczas II wojny światowej. O jego prywatności wiedziałam tylko to co podawano w oficjalnych biografiach - że miał wielki potencjał literacki, że doceniono jego utwory, że malował kobiety w negliżu, prawdopodobnie lekkich obyczajów.
Książka "Narzeczona Schulza" trafiła do mnie przez przypadek. Przeczytałam z ciekawości i ogromną przyjemnością.
Historia Bruna przedstawiona jest przez jego narzeczoną Józefinę (Junę) Szelińską. Kochała go miłością wielką, bezgraniczną, wieczną. Bez względu na jego skłonności seksualne, niestałość, lęki. Przedstawia go nam jako geniusza, wielkiego człowieka, wizjonera, którego zniszczyła, upokorzyła i wreszcie zabiła wojna. Juna także doświadczyła wszelkich okropności wojny - widziała śmierć bliskich, doznała głodu, strachu, przemocy. Po wojnie też nie miała lekko - sama, wyobcowana. Nowa władza też nie pomagała,a nawet odwrotnie - niszczyła takich jak ona. Juna ukrywała swe żydowskie korzenie zarówno podczas wojny jak i po, ie i cały czas walczyła o dobre imię Bruna i jego spuściznę artystyczną. Sama pozostała w cieniu. I wtedy kiedy żył Bruno i potem, gdy musiała żyć z wiedzą o jego losach podczas wojny i okropnej śmierci. Do ostatnich dni walczyła o dobre imię swego ukochanego, weryfikowała pojawiające się wydawnictwa, listy, nieliczne pamiątki. I cierpiała. I kochała. Do końca.

Piękna historia choć tak tragiczna.

Pierwsze podejście

Chciałam w prezencie dać zakładkę.
Motyw, który znalazłam spodobał mi się, ale wykonanie - nie. Miałam za mało czasu, żeby dopracować ten mały projekt, choć w realu wygląda lepiej niż na zdjęciu.
No cóż - mam nadziej, że kolejne będą lepsze.

Kartka okolicznościowa

Robiąc porządki robótkowe, znalazłam niedokończoną kartkę z motywem kwiatowym.
Dokończyłam, wkleiłam i...może kiedyś się przyda.

środa, 13 września 2017

Hausfrau

Hausfrau - Essbaum Jill Alexander

Jak to nieraz bywa - z pewną taką nieśmiałością sięgnęłam po tę niewielką książkę. Lecz w środku - wielka treść. Opowieść kobiety o jej życiu, problemach, pragnieniach, żądzy, upadku. Pełno tu intymności, gorzkich prawd, wstydliwych, złych wyborów.
Anna jest introwertyczką, zagubioną w swoich myślach kobietą przed 40-tką, depresyjną osobą, która w zasadzie nie wie czego chce, czego pragnie. Wydaje jej się, że tylko sex, przeglądanie się w oczach obcych mężczyzn da jej ukojenie i wewnętrzny spokój. Lecz życie brutalnie weryfikuje to jej przekonanie.

Powieść pełna napięcia, emocji, seksualności, tłumionych pragnień i rozterek. Intymna spowiedź kobiety, która nie potrafi poradzić sobie z własną wrażliwością, bólem duszy, która nie wie w którą stronę pójść - dobrej matki i wiernej żony, zadowolonej ze swojego życia czy w stronę bezwstydnych zdrad, sexu, który przynosi odprężenie i chwilową radość i spełnienie.
Anna jest żoną i matką. Mieszka w prawdzie w obcym kraju, ma kłopoty a komunikacją w języku ojczystym swego męża, ale jest, a właściwie powinna być szczęśliwa. Ma udane dzieci, kochającego męża, teściową, która zawsze śpieszy z pomocą, pieniądze. Tylko, że to wszystko fasada, obraz zewnętrzny. Za nim jest kobieta z ...zaburzoną akceptacją siebie samej. Anna jest samotna, przygaszona, smutna, sfrustrowana. Nie umie ani zaaklimatyzować się w świecie, w którym przyszło jej żyć. Nic jej nie cieszy, nie umie i nie chce nawiązywać nowych znajomości, nie zajmuje się zbytnio ani dziećmi ani domem. Czas przelewa jej się przez palce na rozmyślaniach i sesjach terapeutycznych, na których też nie jest szczera. Anna nie potrafi, nie umie wybrać swojej drogi. Nie umie podjąć decyzji. Swoje frustracje, leki leczy, zagłusza przypadkowym seksem. Nie jest wybredna, godzi się na każdy seks i na każdego mężczyznę. Tylko podczas tych spotkań się odpręża, zapomina o swoim życiu, może staje się kimś innym. Lecz ciągle goni za czymś nowym, za kimś następnym, każdy związek kiedyś musi się skończyć. Wszystko się kiedyś kończy - niewiedza męża o jej tajemnych schadzkach też, szczęście rodziny również. To wówczas Anna dostrzega w jakiej pustce żyje. Nie ma nikogo kto by ją wsparł, pomógł, zrozumiał. Nie ma dla niej wybaczenia, nie ma powrotu.

Książka pełna intensywnych uczuć. Pełna pytań, często bez odpowiedzi.
Dla mnie rewelacyjne studium kobiecej psychiki.

Nie jest to łatwa lektura, ale osobiście bardzo lubię taki styl. Zapada w pamięć, zmusza do myślenia.